Wyjazd wakacyjny ATH - Mazury 2016

W sierpniu 25-go, a był to czwartek. Z parkingu przy starej siedzibie tj. koło kościoła Św. STANISŁAWA, wyjechaliśmy naszymi maszynami do Mikołajek na Mazurach. Pogoda zapowiadała się wspaniale. Grupa nasza liczyła pięć maszyn: X. RAFAŁ Mistrz Ceremonii jako główno dowodzący i organizator wyprawy, Roman z żona Violettą, Mirosław z żoną Dorotą, Marcin z przyszłą żoną Patrycją i Jerzy piszący ten tekst bez żony. O godzinie 8.10 wyjechaliśmy z Włocławka, obierając kierunek Lipna przez Rypin dojechaliśmy do Brodnicy u Donalda wypiliśmy kawę zagryzając ciastkami. Tylko Roman pił lemoniadę. Z Brodnicy obraliśmy kierunek Ostródy przez Gietrzwałd do Olsztyna. Podziwiając piękne krajobrazy Warmii Mazur. Następnie drogą krajową nr 16 udaliśmy się do Mikołajek. Cel naszej podróży-miejsce zakwaterowania, a był to dom ARKA u Ewangelików. Parafii pod wezwaniem Świętej Trójcy. Arka umiejscowiona jest w samym centrum miasteczka. Po odświeżeniu, a właściwie zmyciu drogi z naszych ciał. Udaliśmy się do miasta na posiłek. Bogactwo urządzeń pływających często wprawiało nas w osłupienie. Bogactwo restauracji i innych jadłodajni jest tam przebogate. My wybraliśmy restaurację Spiżarnia, ze względu na smaczne dania i miłą szybką obsługę. 26 sierpnia piątek. Zjedliśmy śniadanie w naszym domu noclegowym. O godzinie 8.45 ruszyliśmy do Świętej Lipki. W Świętej Lipce znajduje się jedno z najsłynniejszych sanktuariów w Polsce. Sława tutejszej cudownej figurki Matki Boskiej z Dzieciątkiem Jezusa sięga XIV wieku. Kościół Nawiedzenia NMP wraz z klasztorem stanowią wspaniały przykład architektury barokowej. Wnętrza zachwycają bogactwem dekoracji, obrazów rzeźb, polichromowanych ścian i sklepień. W nawie głównej umieszczono imitowany konar lipy, a w nim figurę Matki Boskiej. Sławne są tamtejsze XVIII- wieczne organy z poruszającymi się figurkami, a świetność dźwięków które wydają mogliśmy ocenić wsłuchując się w koncert. W ładnej kawiarni pod starymi drzewami wypiliśmy kawę. W 1983r. był tutaj nasz Święty Jan Paweł II i nadał jej tytuł BAZYLIKI MNIEJSZEJ. Opuszczając Świętą Lipkę skierowaliśmy nasze maszyny do krainy zwanej GALINDJĄ. Sprawdzić jak żyli ludzie pierwotni tej ziemi. Stwierdziliśmy iż Galingowie bardzo cenili sobie jadło. Jedliśmy u nich chleb ze smalcem i był on najdroższy na świecie. Z czego on był robiony- tego do dziś nie wiemy. Nasz Ksiądz a zarazem Brat RAFAŁ zaproponował nam odwiedziny u swojego kolegi z którym razem studiowali w Seminarium. Ksiądz Major Karol Skopiński jest Kapelanem w Orzyszu, a spotkanie nasze miało miejsce w Bemowie Piskim gdzie również jest Kapelanem. Zostaliśmy bardzo mile przyjęci kawą i słodyczami. Ks.Kapelan opowiadał o swojej drodze kapłańskiej i specyfice pracy duszpasterskiej w wojsku. Bardzo nam zaimponował. Po powrocie do Mikołajek udaliśmy się o 17.00 na obiad. Następnie czekaliśmy na przyjazd naszych Braci i Sióstr, to znaczy Roberta z żoną Anną i Rafała z żoną Moniką. Obowiązki zawodowe nie pozwoliły im wyjechać razem z Włocławka. Dojechali szczęśliwie i wieczorem mieliśmy biesiadę w szerszym gronie. Sobota 27 sierpnia. Wcześniej zabukowane łodzie motorowe czekały na nabrzeżu. Ruszyliśmy na podbój jezior i kanałów okalających Mikołajki. Zaraz na początku wyprawy sprawdziłem temperaturę wody w akwenie. Na szczęście była ciepła. Piękno jezior mazurskich nie da się opisywać słowami, to trzeba przeżyć i dotknąć osobiście ich piękna. Po całodniowym pływaniu po jeziorach i kanałach poziom opalenizny wzrósł nam wydatnie. Do dziś jesteśmy z tego dumni. Wieczorem odczuliśmy zmęczenie i po kolacji okraszonej spacerem udaliśmy się na spoczynek. Niedziela 28 sierpnia. Dzień powrotu do miłego sercu Włocławka. Po porannej kawie z widokiem na motorowe jachty i opalone zgrabne ciała. Udaliśmy się w drogę powrotną. Przez Szczytno, Nidzicę, Glinojeck, Wielbark gdzie zahaczyliśmy o karczmę Leściczanka obiadem, dalej do Płocka i o 16.10 byliśmy na miejscu. Udało nam zdążyć na Mszą Świętą którą celebrował Ks. Brat Rafał.

                                                                                                                     autor: WR ATH Gadzinowski Jerzy

Video ATH